Rozpadające się małżeństwo

Jednego popołudnia późną zimą 1961 roku, kiedy Hadley Richardson spędzała wakacje na ranczu w Arizonie ze swoim drugim mężem, otrzymała telefon od swojego pierwszego męża, Ernesta Hemingwaya. Chociaż pisarz rzadko rozmawiał z Richardson od czasu ich rozwodu w 1927 roku i widział ją tylko raz w ciągu 22 lat, pozostała jego najtrwalszą muzą – wzorem dla powabnej, ale zranionej bohaterki Hemingwaya – i ostatnio dużo o niej myślał. Pracował nad pamiętnikiem o ich wspólnych latach w Paryżu i zadał jej kilka pytań o szczegóły, których nie mógł sobie przypomnieć. Była to ciepła rozmowa, wypełniona wspólnymi wspomnieniami o ich młodzieńczym związku i zachwytem nad ich dorosłym synem, Jackiem.

Mimo to, kiedy Richardson się rozłączył, zalała się łzami. Usłyszała w jego głosie coś, co głęboko ją zaniepokoiło; usłyszała pustkę, porażkę i rozpacz. Wiedziała, że długi upadek, który rozpoczął się, kiedy zostawił ją dla innej kobiety tak dawno temu, w końcu osiągnął swój cel, że zbliżał się do momentu, w którym zakończy swoje życie.

Kilka miesięcy później – 2 lipca, 50 lat temu w sobotę – kiedy Hemingway zastrzelił się we foyer domu w Ketchum, Idaho, który dzielił ze swoją czwartą żoną, Mary, była to kulminacja dziesięcioleci utraty, umierającej pasji i zmniejszonej kreatywności – warunków, które zawsze kojarzył ze swoją zdradą Richardson. „Chciałem umrzeć, zanim kiedykolwiek kochałem kogokolwiek oprócz niej”, napisał niezapomniany w „A Moveable Feast”, jego liryczny pamiętnik ich małżeństwa i ostatnia rzecz, nad którą pracował przed śmiercią.

W pewnym sensie, on umarł. Kiedy opuścił Richardson dla bogatej redaktor Vogue, Pauline Pfeiffer, która stała się jego drugą żoną, przechwałki i okrucieństwo, które zawsze zajmowały zakątki jego osobowości zaczęły przejmować. W miarę upływu lat, jego picie i problemy fizyczne wzrosły, i – co najbardziej niebezpieczne dla jego zdrowia psychicznego – jego siły literackie zaczęły słabnąć.

Oczywiście, nasiona jego przyszłego samobójstwa były tam na początku jego kariery. Jako osoba najbliższa Hemingwayowi w tamtym czasie, Richardson widziała z pierwszej ręki głębię jego udręki i jego walkę z nią poprzez pracę. Wiedziała, że jego pisarstwo, które tak zawładnęło amerykańską wyobraźnią swoim pięknem i prostotą – krótkie, pozbawione ozdobników zdania, śpiewne rytmy i elegijne powtórzenia, które zdawały się ucieleśniać siłę i romantyzm samej natury – było w swoim sercu obroną przed śmiercią.

W żarliwych listach Hemingway wylewał swój ból Richardson, tak że jeszcze przed ich ślubem martwiła się, że on się zabije. „Nie jesteś naprawdę tak niski, by pragnąć mortage (śmierci), prawda?” napisała do niego 7 lipca 1921 roku. „Najgorsze, co mogę Ci powiedzieć w tej kwestii, to pamiętaj, że zabiłoby mnie to w każdym zamiarze i celu … Musisz żyć – najpierw dla siebie, a potem dla mojego szczęścia.”

Nikt nie rozumiał lepiej niż Richardson mrocznych sił, które targały psychiką Hemingwaya – podobne siły dręczyły ją samą. Zanim poznała Hemingwaya, żyła na tak niskim poziomie intensywności emocjonalnej, że często czuła się na wpół żywa. Podczas ataków ciężkiej depresji śmierć wydawała się jej idealną ucieczką. „Wiem, jak to jest, ponieważ bardzo wiele razy chciałam odejść i nie mogłam z powodu bałaganu, w jakim pozostawiłoby to innych ludzi”, powiedziała mu.

Gdy Richardson poznała Hemingwaya na październikowym przyjęciu w Chicago w 1920 roku, on miał 21 lat, a ona była nieśmiałą, 28-letnią panną, która spędziła poprzednie osiem lat w stanie załamania nerwowego. Pogrążona w żalu po śmierci najstarszej siostry, która zginęła w pożarze, będąc w ciąży z trzecim dzieckiem, Richardson porzuciła Bryn Mawr College i mieszkała w domu w St. Louis z dominującą matką, niewiele robiąc poza czytaniem i ćwiczeniem gry na fortepianie, do czego miała znaczny talent. Przez cały ten okres flirtowała z myślą o samobójstwie, co prześladowało jej rodzinę, podobnie jak Hemingwaya. Kiedy miała 13 lat, jej ojciec, alkoholik i nieudany biznesmen, zastrzelił się, podobnie jak ojciec Hemingwaya w 1928 roku. Richardson i Hemingway mieli również brata, który popełnił samobójstwo.

Nawet po zakochaniu się w Hemingwayu – „wielkiej eksplozji życia”, jak to określiła – Richardson od czasu do czasu myślała o zakończeniu swojego życia. Latem 1921 roku, znękana duszącym upałem Środkowego Zachodu, napisała do Hemingwaya o oglądaniu gwałtownej ulewy z ganku swojego rodzinnego domu: „(I) oglądał liści trzepotał w dzikie kształty przez wiatr i pachniało przemoczone chłodne trawy i niech grzmoty clapsify mnie przerazić i błyskawice cięte mnie oślepić, a kiedy wyszedłem nie widziałem, jak iść o cokolwiek mam zrobić i życzył leniwie piorun może rozstrzygnąć cały shebang dla mnie.”

Richardson, choć, nigdy nie był prawdziwie samobójczy. Kiedy wyszła za Hemingwaya i uciekła od swojej udręczonej przeszłości, dojrzała do swojej prawdziwej natury, która była silna i zdrowa. Hemingway pomógł jej odnaleźć to poczucie siebie, solidną tożsamość, która, w smutnej ironii, pomogła jej przetrwać jego zdradę.

Jego miłość również go przemieniła. Zanim ją poznał, Hemingway był niepewnym siebie, niespokojnym młodym człowiekiem, nie potrafiącym skupić swojej energii. Z Richardson odkrył swoją artystyczną tożsamość i rozwinął pełen zakres swoich talentów. Jednak w przeciwieństwie do Richardson, Hemingway nigdy nie mógł w pełni uwolnić się od swoich demonów, i nawet u szczytu spełnienia z nią, nawet kiedy jego „soki”, jak nazywał swoje siły wyobraźni, płynęły z mocą, miewał myśli samobójcze. W 1926 roku, kiedy „Słońce też wschodzi” „rozpalało się do białości”, jak to określił Richardson, napisał medytację o samobójstwie w tym samym czarnym skórzanym notatniku, w którym zapisywał wydatki i harmonogramy: „Kiedy czuję się przygnębiony, lubię myśleć o śmierci i różnych sposobach umierania. I myślę o tym, że prawdopodobnie najlepszym sposobem, o ile nie dałoby się zaaranżować śmierci w jakiś sposób podczas snu, byłoby zejście w nocy z liniowca. W ten sposób nie może być wątpliwości, że rzecz przechodzi i to nie wydaje się paskudna śmierć.”

Jak jego małżeństwo z Richardson rozpadało się, jego myśli samobójcze nasiliły się, a on próbował pokonać je z powrotem z pracy i picia. Napisał Pauline Pfeiffer, wtedy jego kochanka, „Ostatniej jesieni powiedziałem zupełnie spokojnie i nie blefująco i podczas jednego z dobrych czasów, że jeśli to (jego wahania między Richardson i Pfeiffer) nie zostało wyjaśnione do Bożego Narodzenia, zabiję się – bo to by znaczyło, że nie będzie wyjaśnić. Najwyraźniej wszystko, co mogę zrobić, to usunąć grzech z twojego życia i uniknąć konieczności rozwodu – i skomplementować Hadleya – zabijając się.”

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.