The 100 best novels: No 46 – Ulysses by James Joyce (1922)

1922 to jeden z tych niezwykłych lat w historii literatury angielskiej – moment, w którym modernizm wszedł w wiek dojrzały, i po którym nic już nigdy nie będzie takie samo. The Waste Land TS Eliota pojawił się, najpierw w czasopiśmie, a następnie w formie tomu pod koniec roku. W tym czasie James Joyce miał już Ulissesa, tekst liczący około 265 000 słów, wydany prywatnie w Paryżu przez Sylvię Beach, filantropkę, właścicielkę księgarni Shakespeare & Company, po męczącym okresie ciąży, w którym jego powieść była ścigana za obsceniczność i prawie skazana na zapomnienie.

Joyce był jednak twórczo uparty. Wcześniej, w autobiograficznej powieści Portret artysty jako młodego człowieka, złożył niezapomnianą deklarację artystycznych zamiarów. Jego odpowiedzią na wyzwania XX wieku była deklaracja niezależności. Napisał: „Nie będę służył temu, w co już nie wierzę, czy nazywa się to moim domem, moją ojczyzną, czy moim kościołem: i spróbuję wyrazić siebie w jakimś sposobie życia lub sztuki tak swobodnie, jak potrafię i tak całkowicie, jak potrafię, używając do obrony jedynej broni, na jaką sobie pozwalam – milczenia, wygnania i przebiegłości.”

Dziś powieściopisarze piszący sto lat po skomponowaniu Ulissesa nadal piszą w cieniu tego niezwykłego osiągnięcia. Niekiedy mówi się, że anglojęzyczna beletrystyka od 1922 roku to seria przypisów do arcydzieła Joyce’a.

Ulysses zaczął się jako odrzucony rozdział z pierwszego zbioru Joyce’a, Dubliners (1914), i przez całą swoją długość zachowuje zaciętą intymność wielkiego opowiadania. Akcja powieści, jak wiadomo, rozgrywa się jednego dnia, 16 czerwca 1904 roku, przypadkowo w dniu pierwszego spotkania Joyce’a z Norą Barnacle, późniejszą ukochaną żoną. W „Bloomsday” czytelnik śledzi losy Stephena Dedalusa (bohatera Portretu artysty jako młodzieńca), Leopolda Blooma, częściowo żydowskiego akwizytora reklamowego, i jego żony Molly.

Związek z Odyseją jest nieformalny (Bloom jest Odyseuszem, Stephen pasuje do Telemacha, a Molly jest Penelopą), a rozdziały odpowiadają z grubsza epizodom z Homera („Kalipso”, „Nausicaa”, „Woły słońca”, itd.). Sam Joyce czcił książkę, która zainspirowała jego arcydzieło. Temat Odysei, powiedział w 1917 roku, podczas pracy nad powieścią, był „najpiękniejszym, wszechogarniającym tematem… większym, bardziej ludzkim niż temat Hamleta, Don Kichota, Dantego, Fausta”.

Odysei często mówi się, że jest „trudna”, ale tak naprawdę nie jest. Gra słów Joyce’a, dorównująca Szekspirowi, którego bogate słownictwo przewyższa, jest odurzająca i głęboko irlandzka. Jednym z najlepszych sposobów na zetknięcie się z tą powieścią jest dobre nagranie audiobooka. Jak zauważa Stephen Dedalus: „Każde życie to wiele dni, dzień po dniu. Przechodzimy przez siebie, spotykając rabusiów, duchy, olbrzymów, starców, młodzieńców, żony, wdowy, zakochanych braci. Ale zawsze spotykamy samych siebie.”

Uwaga o tekście

Historia tekstowa Ulissesa, opublikowana po raz pierwszy 2 lutego 1922 roku, jest tak samo złożona jak sama powieść, a to, co poniżej, jest koniecznym nadmiernym uproszczeniem redakcyjnej kociej kołyski. Dla przykładu, odniosłem się do wydania z 1922 roku opublikowanego przez Sylvię Beach, wydania, które posiadam od lat. Dla badacza Joyce’a jest to jednak jak praca nad Szekspirem wyłącznie na podstawie Pierwszego Folio. Według niektórych obliczeń, istnieje nie mniej niż 18 oddzielnych wydań tej książki.

A przecież wszystko zaczęło się tak skromnie, około 1907 roku. „Kiedy pisałem Dublińczyków – opowiadał Joyce Georgesowi Borachowi, jednemu ze swoich studentów językowych – najpierw chciałem wybrać tytuł Ulisses w Dublinie, ale zrezygnowałem z tego pomysłu. W Rzymie, kiedy skończyłem mniej więcej połowę Portretu, zrozumiałem, że Odyseja musi być kontynuacją, i zacząłem pisać Ulissesa.”

Pierwsze pojawienie się stron z tej zdumiewającej nowej powieści miało miejsce w 1918 roku, w The Little Review, którego zagranicznym redaktorem był Ezra Pound. Od samego początku tekst popadł w kłopoty z władzami z powodu rzekomej obsceniczności. W 1920 roku pierwsza serializacja dobiegła końca, a „The Little Review” nie publikował już comiesięcznych odcinków. Joyce, który mieszkał teraz w Paryżu, poznał Sylvię Beach, właścicielkę Shakespeare & Company, znanej lewobrzeżnej księgarni. Beach zaproponowała, że wyda powieść prywatnie, unikając cenzury.

Teraz rozpoczął się drugi, chaotyczny etap postępu Ulissesa w kierunku pełnej i ostatecznej publikacji. Dla Joyce’a jego powieść ciągle ewoluowała; nigdy nie mógł do końca zostawić swojego tekstu w spokoju. Każdy wyciągnięty dowód stawał się kolejnym zaproszeniem do kolejnych poprawek. Aktualny szkic powieści był zawsze palimpsestem drugich i trzecich myśli autora. Ponadto, istniały liczne błędy w druku, wiele z nich można przypisać ignorancji francuskich zecerów w zakresie podstawowej znajomości języka angielskiego, nie mówiąc już o aluzyjnym, polisylabicznym gulaszu, który znamy jako Joycean English.

Po wydaniu Shakespeare & Company, Harriet Weaver z Egoist Press również opublikowała „wydanie angielskie” w 1922 roku. To, dla niektórych, jest pierwszym kanonicznym tekstem (obecna wersja OUP paperback, na przykład, przyjmuje to wydanie, wady i wszystkie). Ale potem tekst z 1922 roku został zakazany, a powieść zepchnięta do podziemia. W 1933 roku Random House z powodzeniem złożył wniosek do sądu amerykańskiego o obalenie zakazu i opublikował pierwsze, amerykańskie wydanie w styczniu 1934 roku. Następnie, pokolenie później, w latach sześćdziesiątych, ukazały się nowe edycje w Penguin Books, The Bodley Head i Random House w USA. Dla uczonych i niektórych krytyków tekst Ulissesa był wciąż „zepsuty” w trakcie męczącego procesu powstawania powieści. Twierdzono, że należy to naprawić poprzez wydanie w pełni oddające intencje Joyce’a. Ale jak to osiągnąć? Ale jak to osiągnąć? Odpowiedź nie była oczywista, co być może było nieświadomym życzeniem Joyce’a od samego początku.

W końcu, w późnych latach 70. niemiecki krytyk i badacz Hans Walter Gabler rozpoczął zadanie przygotowania „tekstu poprawionego”. Został on ostatecznie opublikowany w 1984 roku i przyjęty najpierw z uznaniem, potem z powątpiewaniem, a w końcu z oburzeniem. Z głębokiego rozłamu w angielskiej i niemieckiej teorii tekstualnej status najważniejszego „copy-text” (albo wydanie z 1922 roku, albo chaotyczny i niedoskonały rękopis Joyce’a) stał się przedmiotem zażartej debaty naukowej między Gablerem a jego nemezis, Johnem Kiddem. Kulminacja tego kryzysu nastąpiła w czerwcu 1988 roku wraz z artykułem Kidda w „New York Review of Books”, zatytułowanym „The Scandal of Ulysses”.

Od tego czasu spór stopniowo ucichł, z luźnym konsensusem tworzącym się na rzecz „synoptycznego” tekstu Gablera, aczkolwiek przyznającym, że i on zawiera pewne poważne nieścisłości. Pierwsze wydanie z 1922 roku, tekst o ogromnym znaczeniu historycznym, stanowi dziś najkrótszą drogę do intencji autora, mimo licznych Joycezjalnych „braków w druku”.

Three More From James Joyce

Dubliners (1914); A Portrait of the Artist as a Young Man (1916); Finnegans Wake (1939)

  • Share on Facebook
  • Share on Twitter
  • Share via Email
  • Share on LinkedIn
  • Share on Pinterest
  • Share on WhatsApp
  • Share on Messenger

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.